Strona główna Blog Strona 3

Na jednym bilecie na koniec świata? Tajemnice lotów transferowych

0
Loty transferowe

Linie lotnicze zazwyczaj nie oferują bezpośrednich lotów do odległych zakątków świata z lotnisk regionalnych. Alternatywą są połączenia łączone z centralnymi portami, realizowane za pomocą jednej rezerwacji – bez kupowania kilku osobnych biletów. Jednak przed zaplanowaniem takiej podróży warto zwrócić uwagę na kilka elementów, co pozwoli uniknąć ewentualnych nieprzyjemności.  

Podróże samolotem stają się coraz powszechniejsze. Jak pokazują statystyki Urzędu Lotnictwa Cywilnego, liczba pasażerów w polskich portach lotniczych systematycznie rośnie. W 2018 roku w naszym kraju obsłużono niemal 15 proc. więcej osób niż rok wcześniej. Popularnością cieszą się także loty transferowe, czyli te z przesiadką w ramach jednej rezerwacji. Choć są mniej komfortowe od tych bezpośrednich, pozwalają nam na odwiedzenie odległych i egzotycznych miejsc.

Oferta lotów łączonych

Połączenia transferowe najczęściej sprzedawane są przez duże, narodowe linie lotnicze lub zrzeszenia przewoźników tradycyjnych, które wspierane są przez porty przesiadkowe zwane hubami. Tanie linie lotnicze w ogromnej większości nie oferują rezerwacji łączonych lub, tak jak to jest np. w przypadku Ryanaira, tylko na wybranych trasach. Sam schemat działania transferów jest bardzo prosty. – Pasażerowie z mniejszych lotnisk przewożeni są na większe, z których mają możliwość podróżowania w dalekie strony. Godziny lotów są ustalane w taki sposób, by przesiadka mogła się odbyć bez przeszkód. W Polsce ten rodzaj podróży zyskuje na popularności. Wciąż przybywa lokalnych połączeń krajowych, dzięki czemu podróżni mają wygodny i szybki transport na różne lotniska w Europie, Azji czy Ameryce Północnej – mówi Rafał Nawrocki, specjalista ds. obsługi pasażerów Portu Lotniczego Lublin. Co  ważne w dniach 27-28 października PLL LOT uruchomi dodatkowe połączenia pomiędzy Poznaniem, Rzeszowem i Lublinem a Lotniskiem Chopina, które jest w Polsce ważnym węzłem przesiadkowym.

Lot transferowy w praktyce

Kupując połączenie transferowe, otrzymujemy jeden bilet. Podczas odprawy na lotnisku obsługa zazwyczaj od razu przekazuje niezbędne karty pokładowe na poszczególne odcinki. Warto jednak pamiętać, że czasem nie ma możliwości wygenerowania wszystkich dokumentów w tym samym momencie. Wówczas, przed kolejnym lotem, należy  poprosić o wydrukowanie brakującej karty pokładowej. Bagaż rejestrowany jest nadawany w miejscu wylotu i transportowany do punktu docelowego bez udziału pasażera, co oznacza, że nie ma konieczności dźwigania ciężkich walizek pomiędzy terminalami.

Niektórzy obawiają się, że po wylądowaniu na lotnisku nie będą w stanie dotrzeć w odpowiednim czasie na kolejny samolot. Porty jednak są przygotowane na takie sytuacje. W przypadku opóźnienia maszyny, pasażerowie mogą liczyć na różnego rodzaju przywileje, jak np. skorzystanie z tzw. szybkich przejść (eng. Fast track) na bramkach bezpieczeństwa. W razie problemów, można także zwrócić się o pomoc, np. w znalezieniu właściwej bramki, do obsługi lotniska przy stanowisku „transfer desk”.

Gdy samolot odleci bez nas

Niekiedy, np. ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne, może dojść do sytuacji, w której nie zdążymy na kolejny lot transferowy. Jeżeli podróż odbywa się jedną linią lotniczą, ma ona obowiązek się o nas zatroszczyć – m.in. znaleźć miejsce w kolejnym samolocie, a jeżeli czas oczekiwania jest długi, zapewnić wyżywienie i nocleg. W przypadku, gdy naszą rezerwację obsługuje kilku przewoźników w ramach jednego zrzeszenia, konsekwencje ponosi ten, który wykonywał nieterminowe połączenie. Jednak kluczowe w takim przypadku jest zachowanie podczas rezerwacji minimalnego czasu na przesiadkę (ang. minimum connection time), wyliczanego przez linie lotnicze we współpracy z lotniskiem. Na niektórych portach jest to jedynie 30 minut, a na większych, z dłuższymi kolejkami do kontroli bezpieczeństwa i większymi odległościami pomiędzy terminalami, nawet 3 godziny. Warto też pamiętać, że przy opóźnieniu powyżej 120 minut (dla lotu do 1500 km) – tak jak w przypadku tradycyjnego połączenia – możemy ubiegać się o stosowne odszkodowanie Zgodnie z orzeczeniem polskiego sądu, w kontekście lotów transferowych, liczy się całkowita długość połączenia (nie poszczególnych odcinków) i na tej podstawie oblicza się wysokość roszczenia, o które można się ubiegać.

Kilka lotów w cenie jednego

Pasażer decydując się na połączenie transferowe może zostać pozytywnie zaskoczony. Koszt takiej rezerwacji może być niższy niż cena bezpośredniego lotu. – Liniom lotnicze dążą do jak największego zapełnienia najbardziej kosztochłonnych rejsów międzykontynentalnych. To sprawia, że pojawia się możliwość zarezerwowania podróży, np. za ocean, z portu regionalnego przez lotnisko przesiadkowe w cenie niższej od tej, którą przewoźnik oferuje w jedynie przypadku lotu bezpośredniego. W takiej sytuacji zyskuje zarówno linia lotnicza, wypełniając samolot na połączenie międzykontynentalny, a także pasażer, oszczędzając czas i pieniądze – wyjaśnia Rafał Nawrocki.

Odwołany lub opóźniony lot z powodu złej pogody. Jakie prawa mają pasażerowie?

0
Opóźniony lot samolotem

Niekorzystne zjawiska pogodowe, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, zakłócają pracę lotnisk. Czasem utrudnienia trwają wiele godzin i prowadzą do poważnych opóźnień  połączeń, a nawet ich odwoływania. Choć taka sytuacja z pewnością może być dla pasażerów źródłem stresu, to żaden podróżny nie powinien zostać pozostawiony sam sobie.

Odwołany lub opóźniony lot

Transport lotniczy należy do najbardziej narażonych na wpływ czynników atmosferycznych. Zbyt silny wiatr, gwałtowna burza czy intensywna śnieżyca mogą skutecznie sparaliżować funkcjonowanie portu lotniczego na dłuższy czas. To z kolei dla przewoźników oznacza opóźnienia w realizacji połączeń i pretensje ze strony pasażerów.

Aura może przynieść zagrożenie m.in. ze strony obfitych opadów śniegu. W tym kontekście problem stanowi przede wszystkim bardzo słaba widoczność, utrudniająca starty i lądowania. Podobnie jest podczas mgły, która również może pojawić się nad lotniskiem. Mimo że porty lotnicze są wyposażone w coraz nowocześniejsze przyrządy, pozwalające na przyziemienie maszyn w skrajnie trudnych warunkach, nie wszystko zależy od infrastruktury naziemnej. Odpowiedni osprzęt musi posiadać również sam samolot, a ostateczną decyzję o lądowaniu zawsze podejmuje kapitan. Niekiedy skutkuje to przekierowaniem maszyny na lotnisko, nad którym panują korzystniejsze warunki atmosferyczne. Niedawno, w październiku br., taka sytuacja miała miejsce na warszawskim Okęciu – kilka samolotów z powodu mgły zostało skierowanych m.in. do portu w Katowicach.

Co dzieje się z pasażerami?

Kiedy maszyna nie może wylądować na docelowym lotnisku, oznacza to, że pasażerowie znajdą się co najmniej kilkadziesiąt kilometrów od planowanego miejsca przylotu. To mało komfortowa sytuacja, ale w takim przypadku podróżnych chronią przepisy, które uniemożliwiają pozostawienie go samemu sobie. – Zgodnie z prawem obowiązującym na terenie Unii Europejskiej, przewoźnik ma obowiązek zapewnienia wsparcia, chociażby w takich sprawach jak wyżywienie czy transport na docelowe lotnisko. Jeżeli między portami odległość nie jest duża, może to być alternatywny środek komunikacji, np. autokar. Podróżnym, którzy mieli zaplanowany transfer, a nie dotrą o odpowiedniej godzinie na samolot, przysługuje również prawo do skorzystania z hotelu. Operator musi także zadbać, by pasażer dotarł do miejsca docelowego w najszybszy możliwy sposób. Czasem powoduje to sytuację, w której dalsza część podróży realizowana jest przez konkurencyjnego przewoźnika – wyjaśnia Rafał Nawrocki, specjalista ds. obsługi pasażerów Portu Lotniczego Lublin.

Podobne prawa przysługują podróżnym, gdy z powodu złej pogody nie mogą rozpocząć lotu. Jeżeli opóźnienie jest większe niż trzy godziny, przewoźnik musi zapewnić swoim pasażerom bezpłatny napój i posiłek. – Gdy dojdzie do odwołania lotu lub jego znacznego opóźnienia, podróżujący mogą liczyć na pokrycie przez linię lotniczą kosztów noclegu, a także transferu na linii lotnisko-hotel-lotnisko. Operator zobowiązany jest również do zapewnienia możliwości kontynuowania podróży najbliższym, alternatywnym połączeniem – tłumaczy Rafał Nawrocki.

Zła pogoda a odszkodowanie

Co do zasady, jeżeli lot jest opóźniony o co najmniej trzy godziny, jego pasażerowie mogą ubiegać się o stosowane odszkodowanie. Trudne warunki atmosferyczne, które uniemożliwiają starty i lądowanie samolotów, zalicza się jednak do nadzwyczajnych okoliczności. A w świetle obowiązujących w Unii Europejskiej regulacji, przewoźnik nie jest zobowiązany do wypłacenia odszkodowania, gdy opóźnienie nie jest efektem jego zaniedbania. Oprócz złych warunków atmosferycznych, może to być np. strajk lub wybuch wulkanu, tak jak to miało miejsce w 2010 r. po erupcji na Islandii, która skutkowała zamknięciem przestrzeni powietrznej w wielu krajach Starego Kontynentu.

Ataki terrorystyczne poważnym problemem dla turystyki

0
Ataki terrorystyczne w turystyce

Tunezja, Egipt czy Turcja zyskują w zestawieniu najchętniej wybieranych przez Polaków kierunków na wakacje. Jednak odbudowanie pozycji tych krajów po serii zamachów terrorystycznych jest trudnym i długim procesem. Każde takie zdarzenie to ogromny cios dla turystyki, odczuwalny zwłaszcza w takich krajach, które opierają na niej całą gospodarkę. Zdaniem ekspertów branża potrzebuje co najmniej kilkunastu miesięcy, aby odrobić starty. Przed zagranicznym urlopem warto sprawdzić ostrzeżenia MSZ i zalecenia, do których należy się stosować podczas pobytu za granicą.

– Branża turystyczna w skali globalnej rośnie o 2–3 proc. rocznie, natomiast w krajach, w których wystąpiły zamachy terrorystyczne, przychody z turystyki przyjazdowej się zmniejszają. Te problemy, które wynikają z terroryzmu, dotyczą wszystkich: organizatorów wycieczek, hotelarzy, restauratorów czy właścicieli atrakcji turystycznych – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr hab. Daniel Puciato, profesor Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu.

Ataki terrorystyczne problemem dla turystyki

Na początku tego roku wyroki dożywocia usłyszało siedmiu dżihadystów powiązanych z Państwem Islamskim, którzy w 2015 roku dokonali masakry na turystach, w tym trzech Polakach, wypoczywających w Tunezji. Od tamtego czasu w jednej z najpopularniejszych destynacji turystycznych nie doszło do żadnego zamachu, jednak polskie MSZ nadal odradza podróże w niektóre regiony tego kraju, a w pozostałych rekomenduje szczególną ostrożność. Ostrzeżenia – dotyczące całego obszaru bądź poszczególnych regionów – obowiązują też m.in. dla Maroka, Turcji, Egiptu, gdzie w grudniowym zamachu bombowym zginęła trójka turystów, oraz Sri Lanki, gdzie w kwietniu w zamachach terrorystycznych zginęło ponad 300 osób, w tym 39 obcokrajowców.

– Średni czas na odrobienie strat, które wynikają z takiego zamachu, to około 13 miesięcy. W największym stopniu cierpią te kraje, których turystyka ma znaczący udział w gospodarce. Tam po przeprowadzonych zamachach terrorystycznych może nawet spaść produkt krajowy brutto – mówi dr hab. Daniel Puciato.

Obrazuje to m.in. przykład Sri Lanki. Po kwietniowych zamachach szef lankijskiego biura promocji turystyki Kishu Gomes poinformował, że prognozowany spadek liczby turystów w najbliższych miesiącach sięgnie 30 proc., a w stolicy kraju Kolombo – nawet 50 proc. Zamiast 2,5 mln turystów w bieżącym roku Sri Lanka spodziewa się przyjąć ich około 2 mln. Jednocześnie prezes lankijskich linii lotniczych Sri Lankan Airlines Vipula Gunatilleka poinformował, że krótko po zamachach miał miejsce 10-proc. wzrost anulowanych rezerwacji. Zamachy terrorystyczne mocno ograniczą więc w nadchodzących miesiącach zyski branży turystycznej, która stanowi istotną gałąź gospodarki tego kraju.

– Poszczególne kraje, zwłaszcza te bogate, wydają mnóstwo pieniędzy, żeby walczyć z takimi poważnymi zagrożeniami, m.in. poprzez współpracę międzynarodową, wymianę informacji, pracę wywiadowczą i tworzenie całego systemu reagowania na pojawiające się zamachy – mówi dr hab. Daniel Puciato.

Jak podkreśla, wyjeżdżając na zagraniczny urlop, każdy powinien określić akceptowalny dla siebie poziom ryzyka. Koniecznie należy sprawdzać na bieżąco aktualizowane przez polskie MSZ ostrzeżenia i listę krajów, do których podróż nie jest zalecana. MSZ stosuje czterostopniową skalę informującą o poziomie zagrożenia w danym państwie czy regionie. Publikuje również zalecenia, do których należy się stosować podczas pobytu w danym kraju.

– Najlepszą metodą sterowania ryzykiem jest unikanie ryzyka. Dlatego proponuję, żeby do krajów, które są szczególnie narażone na zamachy terrorystyczne, po prostu nie jeździć, a w zamian wybierać bezpieczniejsze destynacje – podkreśla dr hab. Daniel Puciato. – Jak informuje MSZ, powinniśmy unikać Jemenu, Kolumbii, Libii, Tunezji, Turcji, Egiptu, Etiopii i Somalii, a z krajów europejskich – Rosji i Francji. Akurat kraje europejskie są przykładem państw, gdzie pewien poziom zagrożenia terrorystycznego występuje, natomiast zarządzanie bezpieczeństwem jest na bardzo wysokim poziomie.

Wykładowca wrocławskiej WSB przypomina również, żeby udając się na urlop do kraju objętego ryzykiem terrorystycznym, zaczerpnąć więcej informacji na temat bezpieczeństwa w danym regionie, w czym pomocny będzie portal „Polak za granicą”, oraz zgłosić wyjazd w systemie „Odyseusz”. Dzięki temu w przypadku wystąpienia sytuacji nadzwyczajnych za granicą MSZ będzie mógł nawiązać kontakt i udzielić pomocy poprzez placówkę dyplomatyczno-konsularną.

– Powinniśmy też pozostawać w stałym kontakcie z naszymi bliskimi, a przed wyjazdem zostawić im szczegółowy plan naszej podróży, w tym dane teleadresowe miejsc, w których się będziemy zatrzymywać. Nie powinniśmy również podróżować samodzielnie, zalecałbym podróże w grupie. Dobrze jest mieć przy sobie dyżurny numer telefonu do ambasady czy konsulatu Polski bądź innego kraju Unii Europejskiej w regionie, w którym zamierzamy przebywać. Dobrze byłoby również wykupić sobie dodatkowe ubezpieczenie, które może się przydać w tych miejscach – mówi dr hab. Daniel Puciato.

Zaostrza się konkurencja na rynku hotelowym

0
Konkurencja wśród hoteli

Polski rynek hotelowy jest w fazie boomu. Tylko w ubiegłym roku liczba noclegów zwiększyła się o 7 proc. W dużych miastach, takich jak Warszawa czy Gdańsk, oraz popularnych kurortach turystycznych powstaje wiele nowych inwestycji, przez co zaostrza się konkurencja. Dla umocnienia swojej pozycji spółka Zdrojowa Invest & Hotels weszła w strategiczne partnerstwo z globalnym gigantem Radisson Hotel Group. W ramach zawartej umowy, jeszcze w tym roku Zdrojowa otworzy pod marką Radisson 4-gwiazdowy hotel w Szklarskiej Porębie. Kolejny zostanie oddany latem 2020 roku w Kołobrzegu.

– Polski rynek jest w boomie nieruchomościowym, turystycznym i hotelarskim. Jednak to, czy jest na nim miejsce na nowe hotele, zależy od lokalizacji. W niektórych segmentach i lokalizacjach miejsce wciąż jest, inne destynacje są już bardzo konkurencyjne i tworzenie nowych obiektów powoduje stagnację obłożenia i lekkie spadki cen. Z taką sytuacją mamy teraz do czynienia m.in. w Warszawie czy Gdańsku. To wydawałyby się świetne lokalizacje na hotele, ale w średniookresowej perspektywie są to bardzo konkurencyjne rynki – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jan Wróblewski, współzałożyciel Zdrojowa Invest & Hotels.

Konkurencja na rynku hotelowym

Jak zauważa, Warszawa i Gdańsk to jednocześnie lokalizacje, w których powstaje najwięcej inwestycji hotelowych. Konkurencja zaostrza się też w popularnych kurortach, takich jak Kołobrzeg czy Zakopane. Z kolei rynek w Krakowie, gdzie również buduje się w tej chwili wiele hoteli, jest wciąż na tyle duży i chłonny, że bez problemu absorbuje nowych gości.

– Klienci jeżdżą po Polsce i po świecie, coraz więcej widzą, mają coraz większe wymagania. Basen czy SPA to już standard. Dlatego ciągle inwestujemy w nasze hotele. W Świnoujściu zdecydowaliśmy się na realizację aquaparku, dzięki czemu mamy dłuższy sezon, nawet gdy nie ma pogody. To jednak nie znaczy, że przyszłość mają tylko hotele 5-gwiazdkowe z najbardziej rozbudowaną infrastrukturą. W wielu lokalizacjach jest też miejsce na obiekty niższej kategorii – mówi Jan Wróblewski.

Jak wynika z raportu Walter Herz podsumowującego ubiegły rok, polski rynek hotelowy wciąż jest w fazie wzrostowej. W 2018 roku działało na nim 2,8 tys. obiektów hotelowych, oferujących łącznie ok. 137 tys. pokoi, a liczba udzielonych noclegów wzrosła o 7 proc. Największą ofertą dysponuje Warszawa (97 obiektów, 14,6 tys. pokoi), gdzie w tym roku przybędzie kolejne 1,3 tys. miejsc noclegowych. W Trójmieście baza zwiększy się o ok. 800 pokoi, natomiast w Krakowie – na drugim pod względem wielości rynku hotelowym w Polsce – przybędzie ich w tym roku ok. 400.

– Obserwujemy na rynku ogromną zmianę w zakresie oczekiwań klientów. Szukają oni ofert z dopasowanymi dla siebie produktami. Dlatego widzimy ogromne możliwości rozwoju w segmencie hoteli o podwyższonym standardzie oraz w segmencie hoteli luksusowych w takich miejscach jak Warszawa –mówi Valerie Schuermans, wiceprezes ds. rozwoju biznesu w Radisson Hotel Group. – Właśnie z tego powodu przekształciliśmy hotel Radisson Blu w Radisson Collection. Zdecydowaliśmy, że dalszy wzrost jest możliwy z marką Radisson, która jest marką hoteli o podwyższonym standardzie.

Jak podkreśla, Radisson Hotel Group ma zamiar w ciągu najbliższych 5 lat wprowadzić i ugruntować na polskim rynku nowe marki, m.in. Radisson Collection, która ma potencjał zwłaszcza w miastach takich jak Kraków, oraz Radisson Red, dla której grupa upatruje szans rozwoju m.in. w Gdańsku.

Radisson Hotel Group – jedna z największych na świecie grup hotelowych mająca w portfolio osiem marek i ponad 1,4 tys. hoteli na całym świecie – podpisała umowę o współpracy ze spółką Zdrojowa Invest & Hotels. Ta jest skoncentrowana głównie na rozwoju w polskich kurortach i dysponuje 12 hotelami o charakterze premium w górach i nad morzem. Spółka Zdrojowa stworzyła też na polskim rynku system condohoteli i jest w tej chwili liderem tego segmentu.

Umowa, którą zawarły oba podmioty, dotyczy realizacji hoteli Radisson w polskich kurortach. Jeszcze w tym roku Zdrojowa otworzy pod tą marką 4-gwiazdowy hotel w Szklarskiej Porębie. Drugi zostanie oddany do użytku latem 2020 roku w Kołobrzegu.

– Hotel w Szklarskiej Porębie będzie pierwszym i jedynym obiektem międzynarodowej sieci w tym kurorcie. Obok Zakopanego jest to jeden z najważniejszych górskich kurortów, dlatego uważamy to za doskonały pomysł, żeby zapewnić sobie bardzo dobre wyniki, a gościom – wysoką jakość usług hotelowych – mówi Jan Wróblewski.

Hotel Radisson w Szklarskiej Porębie będzie gotowy jeszcze przed tegorocznym sezonem zimowym – obecnie trwają w nim prace wykończeniowe. Obiekt będzie dysponować aquaparkiem, całorocznym jacuzzi zewnętrznym, strefą saun i łaźni, SPA & Wellness, a także restauracją i kawiarnią. Także w Kołobrzegu nowo powstający Radisson – dysponujący 209 pokojami – będzie pierwszym i jedynym obiektem tej dużej, międzynarodowej sieci.

– Jesteśmy zadowoleni z dotychczasowej współpracy i stwierdziliśmy, że na tym bardzo konkurencyjnym rynku kołobrzeskim będziemy współpracowali z siecią Radisson, żeby umocnić tu swoją pozycję – mówi Jan Wróblewski. – Mimo że mamy własne hotele, które są wypromowane na rynku i mają bardzo dobre wyniki, współpraca z duża siecią daje nam większą rozpoznawalność, wsparcie, standardy, programy lojalnościowe z milionami członków. To powoduje, że jesteśmy bardziej atrakcyjni dla gości i umacniamy swoją pozycję. Nie jest jednak tak, że międzynarodowa marka to gwarancja sukcesu. Wszystko zależy od lokalizacji, specyfiki mikrorynku i od tego, czy operator hotelu jest w stanie zapewnić wysoką jakość, którą docenią klienci.

Radisson Hotel Group współpracuje ze Zdrojową już od kilku lat. Pierwszym wspólnym projektem  był 5-gwiazdkowy Radisson Blu Resort Świnoujście, który działa na rynku od 2017 roku. Obiekt funkcjonuje na zasadzie franczyzy i jest zarządzany przez Zdrojową. Współzałożyciel spółki podkreśla jednak, że strategiczne partnerstwo z Radissonem nie oznacza rezygnacji z własnej marki.

– Będziemy mieć teraz trzy hotele sieci Radisson w ramach Zdrojowej. To oznacza, że będziemy największym partnerem Radissona w Polsce. Nie oznacza to jednak, że nowe hotele nie będą powstawały pod naszym szyldem lub we współpracy z innymi markami. Przykładowo w Świnoujściu budujemy teraz hotel Hilton, który zostanie otwarty w ostatnim kwartale tego roku. Będzie to również hotel resortowy, pierwszy Hilton tego typu nad Bałtykiem – mówi Jan Wróblewski.

Turyści w Zakopanem coraz częściej szukają hoteli i usług z wyższej półki

0
Zakopane

Zakopane to turystyczna mekka. W ubiegłym roku popularny kurort przyciągnął 11,3 proc. spośród 16,8 mln turystów odwiedzających Małopolskę. Coraz więcej jest wśród nich cudzoziemców, zwłaszcza gości z Niemiec, Wielkiej Brytanii i krajów arabskich, a także ze Słowacji i Czech. Zakopane jest jednym z najlepiej rozwiniętych rynków hotelowych w Polsce. Dysponuje infrastrukturą dla różnych segmentów gości. Ci w coraz większym stopniu poszukują obiektów i usług z górnej półki i są skłonni wydać na nie większe kwoty. Wyzwaniem dla miasta wciąż pozostaje zarządzanie ruchem turystycznym tak, żeby uniknąć tłoku i hałasu.

Hoteli i usługi z wyższej półki

– Zakopane zaistniało w mentalności gości zagranicznych. Jest popularną destynacją wśród Niemców i Brytyjczyków, których z roku na rok jest coraz więcej. Mamy też wielu gości z krajów arabskich. To wymagający segment klientów, którzy bardzo dobrze płacą. Coraz większe zainteresowanie notujemy również ze Słowacji, Czech i Węgier. Tam infrastruktura hotelowa, gastronomiczna i oferta spędzania wolnego czasu nie są tak rozwinięte jak w Polsce. Widzimy, że przy dobrej reklamie na tych rynkach i odpowiednim targetowaniu tamtejsi klienci są coraz bardziej zainteresowani Zakopanem. Ten rynek cały czas się rozpędza i ma przed sobą jeszcze górkę – prognozuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Wiktor Wróbel, prezes zarządu spółki Nosalowy Dwór.

Zakopane to turystyczna mekka i jeden z najlepiej rozwiniętych rynków hotelowych. Według danych Małopolskiej Organizacji Turystycznej to drugie, po Krakowie, najchętniej odwiedzane miasto w regionie. Statystyki portalu Nocowanie.pl pokazują z kolei, że od czerwca do sierpnia tego roku Zakopane było najchętniej wybieraną miejscowością na wakacyjny wyjazd.

– Zakończony właśnie sezon był dla Zakopanego udany. Gości nie przybywa skokowo, ale też nie o to chodzi, bo mamy zainteresowanie dobrej jakości produktem noclegowym, hotelowym i gastronomicznym. Widać, że goście są przygotowani, żeby więcej zapłacić za pobyt, więcej wydać na różnego rodzaju usługi towarzyszące. Pod tym kątem zakończony właśnie sezon był bardzo dobry, podobnie jak prognozy na sezon zimowy. Dla przykładu, obecnie w Nosalowy Dwór Resort & SPA mamy już całkowicie wyprzedany okres świąteczny. Już w październiku nie było wolnych miejsc, a zwykle dzieje się to dopiero pod koniec listopada – mówi Wiktor Wróbel.

Jak podkreśla, oczekiwania turystów są coraz wyższe i ewoluują w stronę obiektów i usług z wyższej półki, chociaż nadal utrzymuje się też stabilne zainteresowanie hotelami 3-gwiazdkowymi i pobytami bez śniadania w obiektach apartamentowych.

Turyści w Zakopanem

– Dla turystów liczy się przede wszystkim wygodny nocleg, ale też doskonałe usługi recepcji, concierge, pyszne śniadanie, które nie jest tylko ułożonym bufetem czekającym na gościa, ale pewnego rodzaju doświadczeniem. Goście szukają bardzo dobrych restauracji à la carte, również w hotelu, aby mieć je pod ręką. Liczą się też usługi SPA i holistyczne masaże, które pozwalają się zrelaksować, uciec przed zgiełkiem, a nie są tylko prostym rytuałem. Coraz większa grupa ludzi przyjeżdżających do Zakopanego tego właśnie szuka – mówi Wiktor Wróbel.

Wiele zależy również od sezonu. Kurort cieszy się największą popularnością w okresie wakacji, ferii zimowych oraz świąt Bożego Narodzenia i sylwestra.

– Na tym rynku można pogodzić różne modele biznesowe i jest w Zakopanem infrastruktura dla różnych segmentów gości. Widać to dobrze np. w okresie świąt Bożego Narodzenia, kiedy przyjeżdżają goście najbardziej zamożni, którzy mają najwyższe oczekiwania co do standardu usług, szukają obiektów 4–5-gwiazdkowych. Podobnie ferie zimowe i sezon od sierpnia do września również obfitują w ten segment gości – mówi Wiktor Wróbel.

Lipiec jest z kolei okresem, kiedy do Zakopanego przyjeżdżają relatywnie najmniej zamożni turyści, szukający zwykle obiektów 3-gwiazdkowych lub pensjonatów. Dla tego segmentu gości lokalny rynek również ma bardzo rozwiniętą ofertę. W sezonie wiosennym i jesiennym miasto jest z kolei popularną destynacją konferencyjną, w tym okresie popyt na usługi konferencyjne jest największy.

– W pewnych okresach problemem jest zatłoczenie Zakopanego i miasto musi bardzo uważać, żeby nie paść ofiarą własnego sukcesu. To jedna z niewielu destynacji w Polsce, gdzie nie jest widoczna tak wyraźna sezonowość, jak np. nad morzem. Tam jest kilka miesięcy w roku, które zarabiają na pozostałe. Hotelarze nadmorscy próbują z tym walczyć, natomiast wynika to poniekąd ze specyfiki lokalizacji. Zakopane ma bardzo mocny okres zimowy i letni, uzupełnieniem tego są coraz mocniejsze okresy konferencyjne. Jednak jest to duże wyzwanie dla miasta – zarządzanie ruchem turystów tak, żeby nie odbiło się to na przyjemności spędzania wolnego czasu – mówi Wiktor Wróbel.

Jak podkreśla, wbrew obiegowej opinii tłok i hałas w Zakopanem są jednak rzadko odczuwalne. Poza Sylwestrem, kiedy do miasta przyjeżdżają tłumy gości, Zakopane pełni raczej rolę hubu dla turystów na cały region Małopolski, który oferuje wiele innych atrakcji, np. termy, szlaki czy trasy zjazdowe dla narciarzy.

Popularność regionu może jeszcze wzrosnąć wraz z poprawą jakości powietrza. Na walkę ze smogiem stawiają zarówno samorządy, jak i przedsiębiorcy.

– Powstała certyfikacja Eco Zakopane – dodaje Wiktor Wróbel. – Oczywiście mamy jeszcze trochę do nadrobienia, tak jak wiele miejsc w Polsce, co wynika np. ze sposobu ogrzewania domów. W Zakopanem mamy niesamowity atut, czyste źródło energii, jakim jest geotermia, która zasila wiele domów. Oprócz tego urząd miasta, władze lokalne bardzo mocno forsują program wymiany pieców i to się realnie dzieje. Poprawa powietrza z tego tytułu jest już widoczna.

Polscy turyści zaczynają odkrywać Azerbejdżan

0
Atrakcje w Azerbejdżanie

W 2018 roku Azerbejdżan odwiedziło ponad 2,8 mln turystów. Polacy, choć coraz chętniej zwiedzają Kaukaz, do tego kraju jeżdżą jeszcze stosunkowo rzadko. Od stycznia do października 2019 roku kraj odwiedziło 6,1 tys. osób, ale ta liczba jest o 1/3 wyższa niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wraz z rozwojem siatki połączeń lotniczych i uproszczeniem procedury uzyskiwania wizy elektronicznej liczba polskich turystów może znacząco wzrosnąć. 

– Od stycznia do końca października 2019 r. Azerbejdżan odwiedziło 6,1 tys. turystów z Polski. Nie jest to zbyt imponujący wynik, biorąc pod uwagę potencjał polskiego rynku, choć wciąż jest to o 30 proc. więcej turystów w porównaniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku. Mamy zatem pozytywne sygnały, że rośnie zainteresowanie naszym krajem – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Florian Sengstschmid, prezes Azerskiej Izby Turystycznej.

Polscy turyści coraz chętniej odwiedzają Kaukaz, ale najczęściej podróżują do Gruzji. Azerbejdżan jest wciąż mało odkryty. Nie tylko zresztą przez Polaków – dla porównania w 2018 roku Azerbejdżan odwiedziło łącznie 2,85 mln turystów, a sąsiednią Gruzję – 8,7 mln. Najwięcej odwiedzających pochodzi z Rosji (prawie 31 proc.) i Gruzji (21,4 proc.). Jedną piątą (ponad 550 stanowią również turyści z Zatoki Perskiej i to wśród nich obserwowany jest największy wzrost). Obywatele Unii Europejskiej stanowili zaledwie 6,7 proc. (112,5 tys.).

Polscy turyści zaczynają odkrywać Azerbejdżan

– Na koniec października bieżącego roku odnotowaliśmy 11-proc. wzrost liczby turystów w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku. Mamy nadzieję, że liczba turystów na koniec roku wzrośnie do co najmniej 3 mln. Liczymy również, że do roku 2023 uda na nam się osiągnąć liczbę 4 mln odwiedzających rocznie – mówi Florian Sengstschmid.

Więcej ma być także turystów z Polski. Przede wszystkim dzięki uproszczeniu procedury uzyskiwania wizy elektronicznej dla posiadaczy polskich paszportów (zamiast na lotnisku wizę można kupić online). Coraz lepsza jest też siatka połączeń lotniczych, choć brakuje jeszcze tych bezpośrednich.

– Polska ma ogromny potencjał, żeby stać się ważnym rynkiem dla Azerbejdżanu. Jest jednym z największych rynków w Europie pod względem liczby turystów. Od półtora roku prowadzimy kampanię pod hasłem: „Azerbaijan: take another look”, która zachęca turystów z całego świata do odwiedzin naszego kraju. Skierowanie oferty na polski rynek jest kolejnym krokiem w ramach współpracy z branżą turystyczną – mówi prezes Azerskiej Izby Turystycznej.

W Azerbejdżanie znajdują się obiekty z listy światowego dziedzictwa UNESCO, m.in. malowidła naskalne w Qobustanie. Ze względu na położenie w 9 strefach klimatycznych, można wypocząć w tropikach nad Morzem Kaspijskim albo pojeździć na nartach w górach. Dodatkowo, aby zwiększyć ruch turystyczny poza stolicą kraju – Baku, mają zostać otwarte nowe centra turystyczne. Nie brakuje także atrakcji turystycznych.

– W Azerbejdżanie znajduje się największe skupisko wulkanów błotnych na świecie. Mało kto wie o płonących wzgórzach, na których od tysięcy lat obserwować można płomienie palącego się gazu lub ropy. Azerbejdżan może się pochwalić niezwykle bogatym dziedzictwem m.in. kultury żydowskiej. Można się także doszukać silnych powiązań z Polską, co będziemy eksponować podczas imprez zaplanowanych na 2020 rok – wymienia Florian Sengstschmid.

W 2020 roku Azerbejdżan może przyciągnąć kibiców z całego świata. Będzie bowiem gospodarzem meczów Grupy A oraz jednego z ćwierćfinałów podczas zaplanowanego na czerwiec i lipiec Euro 2020. Także w czerwcu w Baku już po raz piąty odbędzie się wyścig Formuły 1.

4 popularne miejsca, do których 10 lat temu nikt by nie pojechał

0
Nietypowe kierunki podróży

Kierunki, o których kiedyś tylko wiedzieliśmy, że istnieją i które nie oferowały specjalnych atrakcji, po dziesięciu latach prężnie się rozwijają i zachęcają coraz to nowych podróżników do odkrywania ich sekretów. Co wydarzyło się przez ostatnie lata, że miejsca takie jak Katowice, Giby na Suwalszczyźnie czy chociażby bałkańskie kraje (Albania i Macedonia) cieszą się teraz olbrzymią popularnością?

Katowice przełamują stereotypy

Katowice to stolica konurbacji górnośląskiej, leżąca w centralnej części województwa śląskiego, na skrzyżowaniu wielu tras, m.in. autostrady do Krakowa. To jedno z największych i najbardziej znanych polskich miast. Niestety Katowice nigdy nie cieszyły się zbyt dobrą opinią jako miasto niezbyt czyste i zadymione czy nawet niebezpieczne. W ostatnim czasie jednak sytuacja się poprawiła. Powstają tam nowoczesne budynki, nowe wytrzymałe drogi oraz wiele cennych dla rekreacji i relaksu obszarów zielonych. Turyści chętnie też odwiedzają tutejsze zabytki takie jak niedawno zmodernizowany rynek i z równą chęcią fotografują ikonę miasta, czyli katowicki spodek intrygujący swoją wyjątkową budową. Melomani tłumnie odwiedzają siedzibę Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach łączącą najwyższej jakości akustykę z piękną architekturą. Najważniejsze jednak w pełnym docenieniu uroku tego miasta jest zagłębienie się w jego ulicach i poczucie atmosfery w nich panującej.

Giby – suwalska  wieś odkryta na nowo

Przez długi czas, gdy mówiło się o Suwalszczyźnie, na myśl od razu przychodziły bardzo niskie temperatury. I chociaż nadal na tym terenie zimą można naprawdę zmarznąć, to latem obszar ten oferuje niesamowitą i niezwykle piękną przyrodę, która w ostatnich latach przyciąga wielu turystów. Jedną z pereł tego regionu jest bez wątpienia wieś i gmina Giby, do której przyjeżdża wielu młodych odkrywców, a to za sprawą niezwykle popularnych obozów tematycznych biura turystycznego Almatur organizowanych właśnie w tym pięknym miejscu. Mali turyści korzystając z atrybutów otaczającej ich przyrody uczestniczą między innymi w wycieczkach rowerowych, spływach kajakowych Czarną Hańczą, rozpoznają ślady zwierzyny, konstruują łuki oraz budują szałasy. Dla bardziej zaawansowanych przygotowano warsztaty z biomimetyki (nauka o wynalazkach inspirowanych przyrodą), spotkanie z sokolnikiem czy ćwiczenia pt. wyhoduj swój własny las… w słoiku. Obszar położony na terenie „zielonych płuc Polski” oraz w sąsiedztwie jeziora Pomorze to idealne miejsce na aktywne i pasjonujące wakacje dla młodych.

Albania – perła południowej Europy

Przez wiele lat uważana za peryferia Europy, dziś bardzo atrakcyjna dla każdego, kto pragnie spędzić wakacje w gorącym, pięknym i niebanalnym miejscu. Kraj zachwyca nieskażoną przyrodą, nieodkrytymi miejscami i życzliwością mieszkańców. Ten niedoceniany do tej pory kierunek zdobywa serca odwiedzających. Tutaj turystyka nie wkroczyła jeszcze na masową skalę, lecz pojawia się coraz więcej ofert biur turystycznych czyniących Albanię bardziej przystępną dla odwiedzających. Świetnym sposobem na poznanie jej uroków jest wybranie się na obóz Almaturu. Słoneczne plaże Golem czy Sarandy to doskonałe miejsca do wypoczynku i rozrywki. Turyści zainteresowani zwiedzaniem mogą przemierzać kraj będący jeszcze 30 lat temu zamkniętą enklawą. Śladem ponurej przeszłości są bunkry, których komunistyczny dyktator Enver Hoxha kazał zbudować ponad pół miliona. Choć według niektórych Albańczyków szpecą krajobraz, są fascynującą pamiątką historii. Niektóre można dziś zwiedzać, inne służą do… uprawy pieczarek. W średniowiecznym, położonym pośród urwistych skał miasteczku Kruja można dotknąć starszej historii Albanii. Znajduje się tu Zamek Skanderbega – przywódcy z XV wieku, który wyzwolił kraj od Turków. Tu odbyła się też koronacja ostatniego króla Ahmeda Zogu w 1928 r. Po trudach wycieczki możemy odpocząć pod palmą na plaży lub pojechać dalej, do stolicy państwa – Tirany.

Macedonia pełna życzliwości

Sąsiad urokliwej Albanii,Macedonia, jest niewielkim, ale przepięknym krajem położonym w samym sercu Bałkanów. Tam wielowiekowa historia widoczna jest na każdym kroku. Niebagatelną zaletą tego niezwykłego kraju są przystępne ceny oraz bardzo życzliwy stosunek mieszkańców do gości, który w ostatnim czasie przyciąga coraz większą liczbę turystów. Spędzając tam wakacje, można poczuć prawdziwy bałkański klimat.

 Macedończycy szczycą się z tradycji Aleksandra Wielkiego, do którego odwołują się także Grecy. Nie rozstrzygając tych sporów, możemy podziwiać na ulicach i placach Skopje, stolicy Macedonii Północnej – bo tak oficjalnie po ugodzie z Grecją państwo się nazywa – pomniki starożytnego władcy i współczesne budowle inspirowane jego czasami. Jeśli ktoś nie gustuje w tego typu architekturze, może udać się na bazar w bałkańskim stylu, zobaczyć łaźnie i meczety – ślady panowania tureckiego, bizantyjską twierdzę Skopsko Kale albo antyczny rzymski akwedukt.

Almatur zaprasza swoich młodych klientów nad Jezioro Ochrydzkie -macedońskie „morze”. Trzykrotnie większe od naszych Śniardw, jest najstarszym jeziorem Europy. Liczy około 5 mln lat! Jego czyste wody zachęcają do kąpieli, a górski krajobraz wokół – do spacerów. Z kolei w pobliskim Kaneo, na półwyspie jeziora leży „pocztówkowa” cerkiew św. Jana Teologa. Zatoka Kości, której budząca dreszcz nazwa wzięła się od znalezisk archeologicznych, mieści natomiast położoną na palach rekonstrukcję osady sprzed 3 tysięcy lat.

Podróże z architekturą: w poszukiwaniu inspiracji

0
Podróże z architekturą

Jak mawiał Oscar Wilde, tajemnica życia leży w poszukiwaniu piękna. Inspiracje otaczają nas wszędzie, jednak nie zawsze mamy czas, aby je dostrzec. Oto przykłady ciekawych architektonicznie obiektów, uchwyconych w obiektywie architektów z pracowni Tremend.

Nic tak nie inspiruje jak podróż do nowych miejsc, gdy możemy na moment “zagubić” się w labiryncie nieznanych nam ulic, obserwować otaczających ludzi, doświadczać nowych smaków i zapachów. Oczywiście, nieodłącznym elementem takich wędrówek jest architektura – to ona tworzy klimat danego miejsca, nadaje mu charakter i wpływa na to, jak jest odbierane. Doskonale wiedzą o tym architekci z pracowni Tremend, którzy pracują w różnych częściach Europy, przy okazji zapoznając się z najciekawszymi architektonicznie budynkami.

Hotel, który tętni życiem

Przy okazji podróży do Paryża, architekci bardzo lubią odwiedzać Hôtel Molitor Paris. Tradycja miejsca sięga lat 30. ubiegłego stulecia, a atmosferę tworzy awangardowy wystrój wnętrz i wszechobecna sztuka. Często prezentowane są tu przeróżne wystawy, a w korytarzach można podziwiać murale lokalnych artystów. Kolejnym miejscem, bliskim Tremend jest hotel Hoxton. Elegancka recepcja ozdobiona bujną roślinnością, kolorowe sypialnie z pięknymi podłogami, ułożonymi w jodełkę i pieczołowicie dobrane detale, tworzą niepowtarzalny klimat tego miejsca. Nasycone wnętrza to jednak nie jedyna zaleta przestrzeni – hotel jest otwarty na przeróżne inicjatywy – jest przestrzenią, gdzie odbywają się spotkania autorskie, wystawy czy koncerty. Idea hoteli otwartych na lokalną społeczność jest bliska polskiej pracowni i pojawia się także w jej projektach – czego dobrym przykładem jest Novotel Poznań, w którym znajduje się jedna z najbardziej cenionych poznańskich kawiarni.

Między Wschodem a Zachodem

Nie tylko Europa może poszczycić się architektonicznymi perełkami. Kolejnym, istotnym źródłem inspiracji dla architektów z Tremend jest Azja. Podczas swoich podróży, często zbaczają z głównych, turystycznych szlaków – rok temu odwiedzili między innymi Uzbekistan. Jednak najbardziej widoczny w ostatnich realizacjach pracowni jest jednak wpływ Państwa Środka. W czasie pracy nad projektem krakowskiego hotelu Metropolo, istotną rolę odegrał chiński styl art deco, który w zestawieniu z europejskim designem, stworzył intrygującą, eklektyczną mieszankę.

Wyjście poza schemat

-Podróże – nieważne czy te dalekie, czy bliższe, zawsze są dla naszego zespołu źródłem inspiracji. Obecnie realizujemy kilka projektów za granicą, często więc wyjeżdżamy w delegacje. Mimo wielu zadań, staramy się jednak znajdować czas na spacery po mieście, by przyjrzeć się architekturze – nie tylko nowoczesnej, ale także tej zabytkowej – każdy styl ma w sobie elementy, z których warto czerpać. Oczywiście – nie chodzi tu o tworzenie kalek, ale o przełamywanie schematów. Podróże pozwalają nam otwierać się na nowe rozwiązania, łączyć z pozoru niepasujące do siebie estetyki i wprowadzać świeże spojrzenie na dany projekt – wyjaśnia architekt Magdalena Federowicz-Boule, Prezes Zarządu Tremend.

Saïdia – „Błękitna Perła” marokańskiego wybrzeża

0
Błękitna Perła Maroka

Podczas Targów TT Warsaw, które odbędą się w dniach 21-23 listopada br. w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie,  na narodowym stoisku Maroka będzie można dowiedzieć się więcej o Saïdii oraz innych miastach i regionach, a także skorzystać z przygotowanych atrakcji.

Do tej pory Polacy podróżowali do Maroka przede wszystkim na wypoczynek do Agadiru, zwiedzanie Marrakeszu i na objazdówki po cesarskich miastach oraz południowej części kraju. Już za kilka miesięcy kolejny region będzie dostępny dzięki bezpośrednim połączeniom lotniczym. Jak mówi Rachid Ennaciri, dyrektor Marokańskiego Narodowego Biura Turystyki w Polsce, Saïdia to doskonałe miejsce do wypoczynku, uprawiania sportów wodnych i dobra baza wypadowa do zwiedzania północno-wschodnich krańców kraju. – Bardzo się cieszę, że kolejny region staje się dostępny dla turystów znad Wisły. Jestem przekonany, że Polacy polubią klimat tego miejsca i zechcą eksplorować mniej znane zakątki Maroka. To kurort dla tych, którzy cenią luksusowe hotele i szukają nowych miejsc wypoczynku nad Morzem Śródziemnym – zapewnia.

Spotkanie na targach

Podczas Targów TT Warsaw Maroko zaprezentuje się na stoisku C3 w Sali Marmurowej. Swoją obecność zapowiedzieli również pan Adel El Fakir, dyrektor generalny Marokańskiego Narodowego Biura Turystyki i J.E. Abderrahim Atmoun, ambasador Królestwa Maroka w Polsce. Wśród wystawców będą przedstawiciele biur podróży i hoteli. To dobra okazja, by poznać regiony i miasta, a także zaczerpnąć porad, dokąd warto zaplanować wakacje. Do Saïdii, po raz pierwszy dostępnej dla polskich turystów dzięki ofercie Itaki, będzie można wybrać się od czerwca do końca września na 8 lub 15-dniowy wypoczynek. W katalogu jest do wyboru pięć pięciogwiazdkowych hoteli. Loty będą odbywać się z Warszawy i Katowic do miasta Oujda, a podróż potrwa ok. 4 godziny. Na stoisku Maroka będzie można wypić tradycyjną herbatę miętową i posłuchać marokańskiej muzyki.

Saïdia – „Błękitna Perła”

Miasto powstało pod koniec XIX w., kiedy na zlecenie sułtana zbudowano warowną fortecę, tzw. kasbę. Rozkwit nastąpił w czasach protektoratu francuskiego, ponieważ Europejczycy upodobali sobie to miejsce na wypoczynek. Aktualnie Saïdia słynie z piaszczystych plaż ciągnących się kilometrami, otaczających je ciepłych wód Morza Śródziemnego i wysokiej klasy hoteli. Kurort dysponuje nowoczesną mariną na ponad 800 jachtów. Zadowoleni będą też fani innych sportów: nie brak tu pól golfowych, terenów do jazdy konnej czy nurkowisk. Na przestrzeni roku w Saïdii i sąsiedniej Oujdzie odbywają się również ciekawe festiwale muzyczne.

Atrakcje regionu

Pobyt w Saïdii to okazja, aby poznać północno-wschodnie tereny kraju. Miłośnikom natury poleca się zobaczyć ujście rzeki Moulouya, drugiej co do długości w Maroku. Jej ujście jest obszarem chronionym, w którym zimują ptaki wędrowne. Z kolei w masywie górskim Beni Snassen wędrowców zachwycą formacje geologiczne, zwłaszcza malowniczy wąwóz Zegzel o długości 15 km. Roztaczają się z niego widoki na doliny porośnięte gajami oliwnymi i sadami. W okolicy znajdują się też jaskinie, np. Jaskinia Wielbłąda czy Jaskinia Gołębia.

Oujda, największe miasto w okolicy, została założona już w X w. i znajdowała się na trasie szlaków handlowych wiodących z Meknesu i Fezu do portów Morza Śródziemnego. Dziś można przechadzać się wąskimi uliczkami mediny i podziwiać dawne bramy wiodące do miasta, Bab Al Gharbi i Bab Sidi Abd El Ouahab albo spacerować po jednym z licznych parków. Jeśli ktoś jest zainteresowany dalszymi wycieczkami, to warto wybrać się do Berkane, które słynie z sadów i winnic, Taourirt z piękną kasbą z XIII w. lub do Fezu, pierwszej stolicy, a zarazem kulturalnego i religijnego centrum Maroka.

Hôtel de Paris w Monte Carlo

0
Hotel Monte Carlo w Monako

Monte Carlo to najpopularniejsza dzielnica Monako. W jej sercu w 1864 roku obok najbardziej znanego na świecie kasyna powstał prestiżowy Hôtel de Paris. Ta klasyka hotelarstwa w najlepszym wydaniu oferuje około 200 pokoi, a pełne elegancji parkiety Listone Giordano wypełniają ich wytworne wnętrza. Aby zapewnić spójność architektoniczną całego kompleksu miejskiego hotel został poddany subtelnej renowacji wykonanej przez agencję architektoniczną Affine Design, specjalizującą się w tworzeniu i konserwacji pałaców i luksusowych hoteli na całym świecie.

Zbudowana na stromym zboczu dzielnica Monte Carlo przyciąga co roku setki tysięcy turystów. Wszystko za sprawą ciekawej historii, uliczek otoczonych drzewami mandarynkowymi i zabytkowych stuktur architektonicznych z różnych epok. Jedną z nich stanowi prestiżowy hotel w stylu Belle Epoque, który jest cyklicznie odwiedzany przez Księcia Monako Alberta II Grimaldi. Budynek sąsiadujący ze słynnym kasynem, kawiarnią Café de Paris oraz ogrodem Boulingrins hamonijnie wtapia się w krajobraz miejskiej przestrzeni.

Aby centrum Monako mogło w całej swojej okazałości wpisać się w ramy XXI-wieku i zachować przy tym swoją historyczną rolę w rozwoju gospodarczym, społecznym i kulturalnym miasta zostaje poddane gruntownej przebudowie. W celu zachowania spójności architektonicznej nowego schematu miejskiego subtelnej renowacji został poddany również Hôtel de Paris. Za realizację projektu odpowiadała znana na całym świecie pracownia architektoniczna Affine Design, która specjalizuje się tworzeniu i konserwacji pałaców oraz kompleksów hotelowych. Cel tej przebudowy wymagał jednak wrażliwego podejścia ze strony projektantów, ponieważ pałac był już wcześniej sukcesywnie zmieniany w 1878, 1910 i 1950 roku. Affine Design zobowiązała się zatem do zachowania niektórych charakterystycznych elementów powstałych w 1950 roku, takich jak wejście główne, hol, sala Empire i pierwsze poziomy rotundy, ponieważ to one uwydatniają tożsamość tego miejsca.

Motywem przewodnim renowacji Hotelu de Paris było zintegrowanie go z krajobrazem miejskim. Pałac hotelowy jest zlokalizowany pomiędzy odnowionym hotelem Hermitage, a kompleksem nieruchomości Sporting d’Hiver oraz aleją Princesse Alice. Aby uniknąć brutalnego radykalizmu lub, co gorsza, wymuszonego mieszania stylów, architekt Richard Martinet postawił na architektoniczną elastyczność. W ten sposób pierwsze poziomy Hotelu de Paris zachowały swoją oryginalną tożsamość. Natomiast bardziej wyrafinowany styl stopniowo zaczyna się pojawiać w górę fasady od trzeciego poziomu.

Delikatność i wyrafinowanie Hotelu de Paris można znaleźć także w aranżacji wnętrz oraz wyborze elementów wykończeniowych, takich jak dąb francuski Listone Giordano położony w apartamentach. Na indywidualne zamówienie Hôtel de Paris drewniany parkiet o wzorze jodełki został wykonany w specjalnej kolorystyce oraz wykończony w olejowosku. Jego unikatowy design nawiązuje do starożytnego, a zarazem prestiżowego otoczenia i idealnie komponuje się z całym kompleksem hotelowym.

AFFINE DESIGN

to agencja architektury i wnętrz specjalizująca się w tworzeniu i renowacji pałaców oraz luksusowych hoteli na całym świecie. W swoim portfolio może pochwalić się realizacjami architektonicznymi dla hotelu Penisula Paris, Hôtel de Crillon, Hôtel de Paris, Hôtel Shangri-La Paris, Baglioni Hyde Park Hotel London oraz pawilonów w Monte Carlo.

Forestile

to salon ekskluzywnych parkietów drewnianych oraz generalny dystrybutor na rynek polski włoskiej marki Listone Giordano. Forestile to rodzinna firma stworzona przez Joannę i Grzegorza Jezierskich z głębokiej pasji do surowca jakim jest drewno. Zespół Forestile tworzą wysokiej klasy specjaliści, którzy od ponad dwóch dekad oferują klientom najwyższej jakości drewniane podłogi od starannie wyselekcjonowanych producentów parkietów drewnianych i tarasów. Firmę wyróżnia indywidualne i kompleksowe podejście do klienta. Na profesjonalną pomoc Forestile można liczyć już od momentu powstawania koncepcji oraz poszukiwania najlepszych rozwiązań, po przygotowanie projektu i jego montaż. Specjaliści Forestile pozostają do dyspozycji nawet klika lat po zakończeniu realizacji. Salon zajmuje się także profesjonalną konserwacją i czyszczeniem zawsze z wykorzystaniem najwyższej jakości materiałów do pielęgnacji.

W warszawskim showroomie Forestile znajduje się szeroka gama produktów, aby umożliwić klientom bezpośredni kontakt z surowcem. Firma odznacza się także pro-ekologicznym podejściem zarówno do zasad produkcji parkietów, jak i materiałów wykorzystywanych do ich montażu oraz pielęgnacji. Doskonała jakość produktów i zaawansowane rozwiązania technologiczne stosowane przez producentów sprawiają, że w salonie Forestile można znaleźć podłogę drewnianą do wszystkich pomieszczeń – począwszy od wnętrz użytkowych, po pokoje mieszkalne, kuchnię, łazienkę oraz taras.